Wiek: 41 Dołączył: 11 Maj 2006 Posty: 513 Skąd: Szczecin
Wysłany: 26-09-2007, 22:39 Szóstka kociąt uratowana przed utopieniem - szukamy domów
4 tygodnie temu urodziło się 7 kociąt w ogrodzie w pewnej wsi gdzie juz nie ma kotów, bo zyczliwi ludzie wytruli wszystkie poza matką tej siódemki. Niestety jedno z kociąt nie przezylo pierwszej doby, a na szóstkę wydano wyrok - utopić! Za kociakami wstawili sie ludzie, ktorzy postanowili im pomoc. Najpierw jakos przekonali gospodarza, żeby nie topil kociat, ze oni kupia im jedzenie, ze dokarmia kotke, zeby choc kawalek stodoly im udostepnil, a gdy tylko matka wykarmi zabiora kociaki i znajda im domy. Niestety gospodarz po 4 tygodniach stracil cierpliwosc i kazal natychmiast zabrac koty. Na domiar zlego ich matka ma zlamana noge. Nie wiadomo jak to sie stalo, ale znajac podejscie gospodarza do "problemu" on sam mogl byc przyczyna tego nieszczescia. W ogole nie przejal sie losem kotki i ją tez kazał zabrac. Tak jak w przypadku innych biedactw takze i tą szóstkę wraz z ich kontuzjowaną matką postanowilismy wziac pod skrzydla DCC - tym bardziej, że teraz kotki są niemal sasiadami naszego klubu. Dzis u wetrynarza okazalo sie ze kotka ma zlamane podudzie - jutro czeka ja powazna operacja, dodatkowo wszystkie gruczoly mlekowe maja zastoj, poniewaz jak wykazalo sledztwo, gospodarz umiescil kotki w bardzo wysokim kartonie, tak ze kotka nie mogla od kilku dni do nich wejsc - bo jej tylna noga byla zlamana. To cud ze kocieta przezyly, a matka dluzej nie musiala czekac na pomoc, bo moglo sie to wszystko bardzo zle skonczyc dla wszystkich kociakow i tej kotki. Pierwszy miot tej kotki niestety zostal utopiony, czas wiec aby zakonczyc ta spirale nieszczescia. Zaopiekujmy sie tymi kotami i dajmy im szanse na normalne, szczesliwe domy. Wszystkie sa bardzo przyjaznie nastawione do ludzi. Nie mamy dla nich jeszcze imion - moze cos wymyslicie? :-)
Oto kocieta i ich matka dla ktorej takze szukamy domu:
Koteczka nr 1
Koteczka nr 2
Koteczka nr 3
Koteczka nr 4
Koteczka nr 5
Kocurek (rodzynek i do tego caly czarny, moze jakis dymny - nie znamy sie na takich kolorach)
No i mama, piekna mloda kotka, pomimo cierpienia nadal ufajaca ludziom, o niezwyklych oczach przypominajacych koty norweskie, podobna do naszej klubowej Mruczysławy...
Jeśli ktoś z Was wie o kimś kto szuka kota z dobrego domu - piszcie.
Wiek: 35 Dołączyła: 11 Maj 2006 Posty: 1003 Skąd: Łódź
Wysłany: 26-09-2007, 23:27
Cudne maluchy, matka ma faktycznie piękne oczy.
Nie mam w tej chwili nikogo, kto chciałby kotka, ale wkleiłam link na Rademenes, może tam się ktoś znajdzie, kto będzie mógł pomóc znaleźć maluchom i ich dzielnej mamusi nowe, kochające domki.
_________________
Koty istnieją po to, by nauczyć nas, że nie wszystko w naturze ma funkcje - G. Keillor
ależ ona ma códowne oczy, biedna kiciunia i maluszki.
Gdzie tacy ludzi się rodzą, powiesiłabym go za jaja, a tym bardziej jak pomyślę, że to tego się przyczynił
Od 4 m-cy mieszkam na wsi i coraz bardziej rozumiem problem koci.Na naszej wsi ,psy maja bardzo dobrze(!!!)ciepłe budy,w miarę pelne miski i sa zadbane.Jeżeli jakieś się plątają ,są to psy bezdomne,porzucane w okolicznych lasach.Na szczęście ,widzialam tyko 2.A i one znalazły dom.Gorzej z kotami.Sama dokarmiam 4-8.Gospodarze uważają,że kot wyżywi się sam!!!Usiłuję zmienić ten sposób widzenia,przynajmiej w sąsiedztwie.Zaczęli już karmić(bo to wstyd żeby sąsiadka musiala to robić)ale,sterylka...o nie.To kosztuje.To nie dla nich.Umówiłam się z wetem,obiecał przywiezć tabletki.Przynajmiej kocice które do mnie przychodzą będą zabezpieczone.Najśmieszniejsze jest to,że zaczęli patrzeć na koty z większym szacunkiem od momentu kiedy opowiedziałam o wystawach na których koty domowe zdobywaja "medale",a koty rasowe kosztują więcej niż swinia.
Wiek: 27 Dołączyła: 15 Maj 2006 Posty: 94 Skąd: Poznań
Wysłany: 27-09-2007, 16:07
Kociaki przesłodkie . Postanowiłam więc wymyślić im imiona. Starałam się bardzo, ale nie wiem, czy się spodobają . Imiona są botaniczne , mają po trzy sylaby, a te dla koteczek kończą sie na -ka
Lilijka
Firletka
Sasanka
Tymotka
Ostróżka
A dla chłopaka rodzynka: Zimowit (Jesienny)
witam wszystkich wlasnie szukam dwoch kociakow, w imieniu wlasciciela stajni, w ktorej trzymam swojego konia ucieszylam sie gdy przeczytalam, ze dwa kociaki jada do Warszawy jesli moglyby do nich dolaczyc kolejne dwa, to z Warszawy, bez problemow je odbiore:) jesli zaakceptujecie fakt, ze beda prowadzic "wiejskie"zycie, to chetnie sie nimi zaopiekujemy jestem zwolenniczka sterylizacji moich podopiecznych pomijajac moja hodowlano-wystawowa gromadke, to cala reszta jest wysterylizowana /kon, koty, psy/ w stajni kwitnie zycie towarzyskie i wszyscy sa bardzo zyczliwi zwierzetom moja propozycja dotyczy koteczek nr 1 i 5
Wiek: 26 Dołączyła: 12 Cze 2007 Posty: 9 Skąd: Kraków
Wysłany: 05-10-2007, 13:52
Popieram w całej rozciągłości. Sama bywam w stajniach i wiem, że koty zazwyczaj mają się tam super. Przy koniach zawsze ktoś jest - dlatego koty będą miały ciągłą opiekę. W stajni jest ciepło, nawet w zimie i przytulnie. Do tego mnóstwo osób do miziania
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum